W dniu 24.03.2004 roku mieliśmy przyjemność gościć w naszej placówce wspaniałego gościa, boksera Pana Dariusza Michalczewskiego (Galeria)

Zamieszczamy wywiad przeprowadzony przez naszego wychowanka.

Wywiad z ...

 

  1. Imię i nazwisko : Dariusz Michalczewski
  2. Stan cywilny: wolny
  3. Hobby:

    Bardzo lubię grać w piłkę nożną. Czasami nawet grywałem z chłopakami z I ligi, to było coś. Niedawno miałem operowane kolano, ale mimo wszystko nie zamierzam skończyć z uprawiania tej dyscypliny sportu.

  4. Co Pan/i zamierza robić po skończeniu kariery bokserskiej?

    Jeszcze do końca nie wiem, co będę robił w przyszłości. Na pewno nie zostanę trenerem, nie nadaję się do tego. Zbyt dużo bym chyba wymagał od młodych ludzi, chciałbym, żeby wkładali w to, co, robią sporo pracy. Sam ciężko pracowałem na swój sukces, a moi podopieczni musieliby przynajmniej mi dorównywać, a najlepiej być lepszymi ode mnie - to byłoby trudne.
  1. Co jest dla Pana/i najważniejsze w życiu?

Zdrowie, dobra atmosfera, kumple, co jadą na ręcznym od dwudziestu lat. Nie lubię być sam, muszę mieć towarzystwo.

  1. Czy miał Pan/i styczność z prawem i w jakich okolicznościach?

Powiem, że nic w życiu nie ukradłem, nic, nikomu. Jak miałem 12 lat, to parę razy kradłem z piwnic ogórki i jakieś inne przetwory, no i z chłopakami jedliśmy je na miejscu. Grywałem też w karty, fakt, oszukiwałem, ale nie mogę powiedzieć, że kradłem.

  1. Co Pan/i myśli o boksie kobiet?

Tak długo, dopóki moja dziewczyna nie boksuje, jest fajnie.

  1. Czy miał Pan kiedyś styczność z narkotykami?

Nie miałem. Chyba tylko raz, jak byłem młodszy, to ktoś mnie poczęstował. Reakcja była taka, że jak zasnąłem o 18.00., to, obudziłem się o 10.00., dnia następnego.

  1. Jaka była Pana najcięższa walka w karierze?

Najtrudniejsza walka była z Norce Barterem, straciłem w niej 4 kilogramy. Trudna też była potyczka z Hilem (Halem?) jeśli chodzi o taktykę. Gdyby nie to, że moja dziewczyna była po raz pierwszy na widowni, to pewnie bym przegrał. Zebrałem się, bo nie chciałem, by jej było przykro, by ktoś potem zarzucał, że jej obecność przyczyniła się do przegranej.

 

  1. Czy czuje Pan strach przed walką?

Przed walką czuję respekt do przeciwnika. Boję się jedynie o bliskich.

  1. W jaki sposób trafił Pan do boksu?

W roku 1980 zmarł mój Ojciec, miałem wtedy 12 lat. Nie mogłem sobie chyba z tym poradzić, były w domu awantury więc posłali mnie na treningi bokserskie.

  1. Co Panu daje boks? Czego Pana nauczył?

Nauczył mnie przede wszystkim dyscypliny i wytrwałości.

  1. Czy czuje się Pan wygranym po ostatniej walce z Gonzalezem?

Nie złapałem formy. Takich walk się nie przegrywa. Takie są nieoficjalne zasady. To była 49 walka - pechowa.

  1. Jak długo dochodzi Pan do siebie po walce?

To zależy jak, to jest walka? Bolą plecy, tył głowy, przód. Mi wystarcza jakieś 10 dni, by wygoiło się, co trzeba.

  1. Czy zdarza się Panu być prowokowanym przez ludzi do bójki?

Bardzo rzadko mnie ludzie w ten sposób zaczepiają. Kiedyś, w bydgoskiej dyskotece jakieś gość do mnie zaczął. To mu się przedstawiłem - dostał i bardzo długo leżał, nie podnosząc się z ziemi. Wystraszyłem się wtedy, a nawet bałem, że zrobiłem mu krzywdę.

  1. Jaki ma Pan stosunek do pieniędzy?

Można dużo rzeczy robić, jak się ma pieniądze. Ja uważam "Dla chcącego, nic trudnego".

  1. Jak jest niemiecka młodzież?

Młodzież w Niemczech jest bardziej zdemoralizowana niż w Polsce. Oni nie maja takiego respektu do starszych.

  1. Jak długo trwa okres przygotowań do walki?

Ja osobiście potrzebuję na to 12 tygodni.

  1. Jakie kontakty ma Pan z kolegami z branży?

Nie ma czasu spotykać się z kolegami, z którymi walczyłem. Każdy ma swój czas, zajęcia, rodzinę.

  1. Czy podczas walki słyszysz uwagi trenera, czy sekundanta?

Zależy jak jestem przygotowany. Jak dobrze, to te słowa dochodzą.

  1. Czym zajmuje się Pana Fundacja?

Stworzyłem ją by zabić czas młodym ludziom, których energia rozpiera. Lepiej jak przyjdą i poćwiczą, tak myślę.

  1. Jak Pan traktuje swą popularność? Nie męczy Pana?

Bardzo chętnie podpisuję autografy, to nie jest dla mnie męczące, wręcz przeciwnie, jest to przyjemne. Dlatego jak nie macie już pytań to zapraszam do mnie po podpisy.

 

Specjalnie dla Was wychwycił i opisał - Robert Konieczko